Polecany post

,,Szeptem" Becca Fitzpatrick

Tytuł: ,,Szeptem” Autor: Becca Fitzpatrick Wydawnictwo: Moondrive Tłumaczenie: Paweł Łopatka Liczba stron: 336 Data wydania...

poniedziałek, 22 czerwca 2020

,,Moja kuzynka Rachela"

Pisząc post o premierach lutego,  zauważyłam książkę, która mnie zaciekawiła pt. ,,Moja kuzynka Rachela". Jednak nie byłam nastawiona do jej kupowania bądź czytania. Cały czas książki do przeczytania napływają, czasu jest coraz mniej. Na szczęście okazało się, że został zekranizowany film na podstawie tej powieści, w związku z tym postanowiłam go obejrzeć.


Film w reżyserii Rogera Mitchela, a w rolach głównych Rachel Weisz oraz mój ulubiony aktor Sam Claflin. Nie będę ukrywała, że to właśnie Sam w dużej mierze przyczynił się do obejrzenia tego filmu przeze mnie, ale także polecajka Kinga na okładce książki.

Filip nie miał początkowo łatwego życia, wychował go pan Ambroży, który zapewnił mu jedzenie, miejsce do spania, przyzwoite wychowanie oraz edukację. Przyszedł czas na to, aby dobrodziej się zakochał. W imię miłości wyjeżdża do ukochanej, pozostawiając samotnego Filipa. Niestety stan zdrowia starszego pana się pogarsza, coś dziwnego dzieje się z listami przez niego przysyłanymi.
Filip zaczyna podejrzewać, że to jego żona ma na to wpływ. Przeraża się, gdy jego opiekun umiera, a jego małżonka przyjeżdża do posiadłości zmarłego. Nic nie dzieje się tak jak planuje młody mężczyzna, z reguły boi się tej kobiety i obwinia ją o śmierć opiekuna, lecz także coś ciągnie go ku niej.

Byłam miło zaskoczona tym filmem, spodziewała się czegoś bezwyrazowego, ale trafiłam na świetną opowieść, która dała mi wiele do myślenia.
Sama zdążyłam polubić Rachelę, żonę Ambrożego, wydawała się ciekawą postacią z masą własnej produkcji ziół, naparów, lecz okazała się kimś innym.
Nie tylko ją polubiłam, ale także pozostałych bohaterów, to co spotykało Filipa i Ambrożego budziło współczucie, obaj zostali zapędzeni w kłamstwa i zgubną miłość.

Film jest utrzymany w cudownych klimacie, który idealnie pasuje do ram czasowych akcji. Jednak odtwórczyni głównej roli nie wykrzesała swoich wszystkich sił. Śmiało można było zmienić aktorkę na lepszą. Brak jej było wyrazistości. Natomiast Sam Claflin zagrał rewelacyjnie.

Film mi się spodobał, raczej  nie obejrzę go ponownie, może jedynie jego starsze wersje, albo dam szansę książce, która jest podobno bardziej emocjonująca.

Oglądaliście? Spodobał się Wam?






Już niedługo na blogu:

  ,,Córka Homera”



 Social media:

 Fb-->https://www.facebook.com/Zapiski-Isi-542786129387331/

 Ig--->isiaaa_n_books





sobota, 7 września 2019

,,Wrota Mordoru" Tomasz Bruch

Tytuł: ,,Wrota Mordoru”
Autor: Tomasz Bruch
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Liczba stron: 300
Data premiery: 26.06.2019 r.

Wiele jest książek, których bezpośrednim tematem jest szkoła, często występuje jako tło. Jednak zwykle jest przedstawiana w dość dobrym świetle. Tutaj jednak miało być inaczej. Po przeczytaniu opisu ta książka wydawała się czymś świeżym, innym i wciągającym, a ja nie mogłam już przejść obok niej obojętnie.

To historia o Hubercie, zwyczajnym szesnastoletnim chłopaku, który stracił matkę, a ojciec odsunął się od niego, popadając w żałobę. Na szczęście nie jest sam, ma siostrę, która jest zarówno jego najlepszą przyjaciółką jak, i niezawodnym podparciem w ciężkich chwilach.

Huberta poznajemy w chwili, gdy zaczyna naukę w liceum, w jednej z najlepszych szkół w kraju. Wkracza w nowy etap w swoim życiu, jest to czas, w którym wszystko się zmienia. Poznaje przyjaciela, a także Kasię - dziewczynę, w której się zakochuje.  Wszystko wydaje się idealne, do momentu, w którym ze zwolnienia powraca nauczyciel fizyki. Od wielu lat krążyły o nim pogłoski w szkole. Był uznawany za jednego z najgorszych nauczycieli, właściwie uczniowie się go bali, a nawet do grona jego "przeciwników" można zaliczyć jego kolegów po fachu, którzy starali mu się nie przeciwstawiać. Jednak na czas jego nieobecności zapomniano o nim zupełnie. Już pierwsza lekcja fizyki sprawiła, że Hubert, jak i jego koledzy i koleżanki z klasy poczuli się potraktowani niesprawiedliwie i wyszli z klasy z poczuciem klęski. Flop nie był nauczycielem, który zyskał swoją opinię czepiając się błahostek, Flop był nauczycielem, który znęcał się psychicznie nad uczniami. Był powodem, dla którego wymarzone chwile w prestiżowym liceum przeradzały się w koszmar. 

W tej historii spodobała mi się przede wszystkim swobodna relacja Huberta i jego przyjaciół. W krótkim czasie zdążyli mocno zacieśnić relacje i stanowili dla siebie ogromne źródło wsparcia. Z wielu przedstawionych sytuacji się śmiałam. Ciekawa też była delikatna relacja Huberta z Kasią, która skradła moje serce.

Rodzinne relacje również zrobiły na mnie wrażenie. Tomasz Bruch przedstawił rodzinę, która funkcjonowała bez żony i matki, co sprawiło, że pozostałym członkom rodziny było ciężko. Pokazał także jak bardzo dużym wsparciem może być dla nas druga osoba i że nikt nigdy nie powinien drugiej osoby spisać na straty.

Ukazanie Flopa w jego klasie zwanej Mordorem było bardzo dobrze wykreowane, chociaż czasami brakowało mi wzmocnienia jego siły, ukazania potęgi. Jednak z własnych czasów szkolnych wiem, że to, co robił Flop mogło mocno wpłynąć na psychikę uczniów. Cieszę się, że autor poruszył temat, tak mało mówimy o nauczycielach, którzy zamiast budować, podcinają skrzydła swoim podopiecznym, ale też o tych, którzy znęcają się nad swoimi uczniami. Ukazał też, że ludzie w każdej sytuacji powinni się wspierać i dawać sobie nawzajem siłę. 

Natomiast jeżeli chodzi o zakończenie, to  zupełnie nie spodziewałam się czegoś takiego i nadal nie wiem co o nim myśleć. Jedno jest pewne - wyszło zaskakująco.

Debiut Tomasza Brucha uznaję za udany, mam nadzieję, że coś jeszcze wyjdzie spod jego pióra i będę miała okazję to przeczytać.






Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:


piątek, 2 sierpnia 2019

,,Dwa światy. Przejście skazanych dusz" Pauliny Zielińskiej

Tytuł: ,,Dwa światy. Przejście skazanych dusz”
Autor: Paulina Zielińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Liczba stron: 464
Data premiery: 05.07.2019 r.


Książki podobają nam się z różnych powodów i jest milion rzeczy, które nas do nich przyciągają. W przypadku ,,Dwóch światów. Przejścia skazanych dusz" moją uwagę skierowałam na okładkę, która była klimatyczna i intrygująca, a dopiero później na opis, który mnie zachęcił, mimo że nie czytam książek w podobnych klimatach.

Powieść ,,Dwa światy. Przejście skazanych dusz"  to historia Lei, dziewczyny, która nie do końca jest typową nastolatką i w pewien sposób wyróżnia się do swoich rówieśników - jest odporna na ból. W przeszłości zwykła nieuwaga sprowadziła na nią wiele problemów, dlatego w nowej szkole postanowiła trzymać się na uboczu i nikomu nie zdradzić swojego sekretu.Do pewnego czasu się to udawało. Wszystko się zmieniło, gdy poznała Wiktora, który nie okazał się zwykłym człowiekiem, lecz duchem, którego widziała tylko ona. Jak dobrze wiemy nic nie dzieje się bez powodu, także pojawienie się Wiktora - ma on prośbę do Lei, właściwie jest ona jego jedynym ratunkiem, dzięki niej może znowu stać się człowiekiem i powrócić do domu. Od tego momentu nic nie dzieje się przypadkowo i nic nie jest łatwe. Każdy kolejny dzień niesie nowe trudności. Czy Lea sobie z nimi poradzi? Czy Wiktor może na  niej polegać? I co duch ma wspólnego z jej odpornością na ból?

Ta książka to istna mieszanka motywów i modeli, pełna ciekawych rozmów i nieprzewidywalnych sytuacji.

Najbardziej spodobało mi się przedstawienie relacji Lei z Krystyną, jej matką, która wydawała się wręcz prawdziwa. Dziewczyna nie miała ojca, więc samotne wychowanie sprawiało o wiele więcej trudności Krystynie niż gdyby to robiła z małżonkiem. Autorka ukazała trud, jaki wkłada matka, miłość i opiekuńczość, ale nie obyło się także bez kłótni i pretensji.

Kolejną ciekawą relacją jest znajomość z Sebastianem, jednym z chłopaków ze szkoły dziewczyny. Obserwując ich od początku czytelnik ma niezłą zabawę. Ponadto jego obecność przyciąga także zazdrosna koleżankę Natalię, która co nieco namiesza w historii Lei.

Nie mogłoby zabraknąć relacji Lei z Wiktorem, czyli duchem, który potrzebuje jej pomocy. Tę dwójkę obserwuje się jeszcze lepiej niż Leę i Sebastiana, częste kłótnie i zawirowania nie z tego świata sprawiają, że z każdą stroną coraz bardziej chcemy poznać, co się z nimi wydarzy. Chociaż ciężko jest ocenić postępowanie Wiktora z jednej strony potrzebuje pomocy, z drugiej jest dość chamski w stosunku do Lei i nie ma go, gdy pojawiają się kłopoty.

Oczywiście skoro był duch, nie zabrakło pewnej nadprzyrodzoności, która znacznie wzbogaciła fabułę. Fantastyka, romans i obyczajówka w jednym. Coś, co spodoba się nie tylko młodzieży, ale także osobom trochę starszym.

Jest to powieść, która zabiera nas w podróż do świata istot nadprzyrodzonych przy okazji pomocy Wiktorowi, pełna niebezpieczeństw i pułapek.

Natomiast od strony technicznej. Możemy zauważyć narrację pierwszoosobową Lei albo Wiktora, w zależności od perspektywy bohatera, z której sa pisane. Przeważają te damskie, ale to dzięki męskiemu spojrzeniu możemy poznać zupełnie inny punkt widzenia.

Początkowo dialogi wydawały mi się sztuczne, a styl troszkę niedopracowany, ale na szczęście z każdą stroną było lepiej. W końcu praktyka czyni mistrza!

Książka skończyła się w momencie, gdy z niecierpliwością przekręcałam kartki. Chyba każdy chciałby się dowiedzieć jak skończy się ta historia. Mam nadzieję, że szybko wyjdzie kolejna część.




Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu: