Polecany post

,,Szeptem" Becca Fitzpatrick

Tytuł: ,,Szeptem” Autor: Becca Fitzpatrick Wydawnictwo: Moondrive Tłumaczenie: Paweł Łopatka Liczba stron: 336 Data wydania...

piątek, 28 września 2018

Kilka ważnych słów...

Witajcie kochani. 
Pewnego dnia samo czytanie książek przestało mi wystarczać, więc postanowiłam pisać o nich, później przyszła kolej na prowadzenie profilu na instagramie. Gdy się do czegoś dopasuję, stanie się to moją rzeczywistością, w końcu przestaje mi to wystarczać. Dlatego dzisiaj robię o wiele więcej. Jednak ostatnio zauważyłam, że nie mam wolnego czasu, brakuje mi go także na naukę. Zbyt wieloma rzeczami się zajmuję, a doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny, a nie pięćdziesiąt. Dochodzi do tego także mój stan zdrowia, który pozwala mi na coraz mniej. Dlatego podjęłam trudną decyzję. Rezygnuję  z prowadzenia bloga i instagrama. Oczywiście nie nastąpi to z dnia na dzień. Mam do napisania jeszcze kilka recenzji m.in ,,Klątwy przeznaczenia" i książki Anety Jadowskiej. Chcę także odpowiedzieć na wszystkie Wasze komentarze i nieco uporządkować bloga, ale przede wszystkim pragnę pokazać na instagramie zdjęcia zrobione przez wyjątkową dla mnie osobę <3.

Nie wiem, czy znikam na zawsze, na rok, kilka miesięcy, być może kiedyś wrócę, na pewno nie będę usuwała, ani zawieszała bloga. Jeżeli wrócę na dobre, będę wtedy silniejsza, z pewnością pochwalę się Wam nowymi pomysłami. Być może zacznę inny projekt. Wiem, że będę bardzo tęskniła za blogowaniem, ale to mi pozwoli rozwijać się w innych dziedzinach. Wiem, że się kiedyś spotkamy, na targach książki, w księgarni czy w jakimś nieprawdopodobnym miejscu.  

Chciałabym podziękować Wam, za to, że czytaliście bloga, przeglądaliście posty na instagramie, a także każdej wspierającej mnie osobie, osobom obecnych przy sesjach książkowych, robiących zdjęcia, poświęcającym swój wolny czas.

Dzięki temu miejscu wiele się nauczyłam wyniosłam, stałam się inną osobą. Dlatego zawsze miło będę wspominała ten etap w moim życiu.

Nie chcę tracić z Wami kontaktu, dlatego, gdy nie będę dodawała postów, mój instagram (@isiaaa_n_books) pozostanie wciąż aktywny, będę chętna do rozmowy z Wami, na gmailu także będę aktywna, gdyby ktoś w ten sposób rozmowy (weronikan12isia@gmail.com). Zapraszam też na wattpadze, gdzie dostepne są moje dwa opowiadania ( użytkownik BlackMrsW).

Chciałabym się z Wami pożegnać miłym akcentem, dlatego na instagramie i facebooku zostaną przeprowadzone dwa rozdania pożegnalne.

Życzę Wam powodzenia i dziękuję za to, że ze mną byliście.

Isiaaa N
<3



poniedziałek, 24 września 2018

Zbigniew Zborowski ,,Kręgi"


Tytuł: ,,Kręgi”
Autor: Zbigniew Zborowski
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Liczba stron: 480
Data premiery: 05.09.2018 r.






Czasami do przeczytania książki nie potrzeba sporej zachęty, wystarczy jedynie opis. Tak było w przypadku ,,Kręgów", krótka informacja o akcji powieści sprawiła, że musiałam zapoznać się z twórczością pana Zborowskiego. Stopniowo pojawiające się recenzje czytelników sprawiły, że jeszcze bardziej nie mogłam doczekać się czytania.

Zbigniew Zborowski jest człowiekiem, który wiele przeżył. Pracował jako zwykły robotnik leśny, przemierzył Indie, Nepal i Pakistan, był wolontariuszem w Meksyku, debiutował w roli dziennikarza, współpracował z telewizją, a obecnie ma stanowisko w redakcji ,,Pani domu". Jednak najważniejszą rzeczą dla czytelnika jest to, że pisze książki. Wiedziałam, że ,,Kręgi" to część druga ,,Skazy", ale nie skojarzyłam, że chodzi o tę powieść, która kilka miesięcy temu obiegła instagram.

,,Kręgi" to historia byłego policjanta Bartka Koneckiego, który próbuje sobie uporządkować życie po licznych tragediach. Zwolnienie z policji, śmierć córeczki i rozstanie z żoną dały mu mocno w kość. Poznajemy go w chwili, gdy próbuje swych sił jako prywatny detektyw, który nie ma zbyt wielu klientów, bierze tabletki benzodiazepinalne, spłaca długi i mieszka w mieszkaniu swojej partnerki z którą probuje sobie na nowo ułożyć życie.

Pewnego dnia trafia się dobra okazja na niezłą gotówkę, dla Koneckiego to dar z niebios, ma jedynie śledzić początkującą aktorkę. Niepokoi go jedynie jego zleceniodawca, którego skądś kojarzy, jednak nie ma co do niego pewności. Szybko przekonuje się, że sytuacja, w której się znalazł ma drugie, głębsze dno, albowiem dziewczyna stara się zebrać informację dotyczące masakrycznego nie do końca wyjaśnionego morderstwa sprzed lat, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce, której odcięto ręce.


,,Historia prowadzonego przez niego prywatnego śledztwa była wątła niczym papierosowy dym i nieprawdopodobna jak narodowy budżet."



Konecki był dla mnie ciekawą postacią, z pewnością wybuchową, ale także tą, którą łatwo jest polubić. Miał cechy, które zdecydowanie wyróżniały go spośród innych bohaterów i czyniły go kimś nietypowym, sprawiały, że nas nie nudził. Uzależniony od leków były policjant z załamaniem nerwowym dodatkowo właściciel starego, ledwo jeżdżącego golfa.

Książka była podzielona na rozdziały z przeszłości, dotyczące różnych osób, ale krążące pierwszego brutalnego morderstwa. Oczywiście nie zabrakło stron dotyczących teraźniejszości Koneckiego. Taki podział był dobrym posunięciem, rozdziały z przeszłości nie zdradzały wiele, a jedynie wzbudzały naszą ciekawość. Wszystko zostało tak dopracowene, że nie mieliśmy problemu z odnalezieniem się czy tym, że autor zdradził za dużo albo za mało.

Całość była świetna, wprowadzenie, tajemnica, nowe dowody. To wyszło bardzo dobrze. Akcja działa się głównie  w Warszawie, która została bardzo dobrze opisana, a jej rzeczywistość oddana. Chęć odkrycia tajemnicy wzrastała z każdą stroną. Pojawił się też wątek miłosny, który wypadł zaskakująco dobrze. A zakończenie? Po prostu genialne.

Gorąco polecam Wam tę książkę. ,,Kręgi" mi się spodobały, więc z chęcią sięgnę po pierwszą część, której nie czytałam i następne, jeżeli wyjdą.






Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:


środa, 5 września 2018

,,To, co ważne" Weronika Żymełka

Tytuł: ,,To, co ważne”
Autor: Weronika Żymełka
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 260
Data premiery: 21.08.2018 r.




,,Wierzę, że nic nie dzieje się przez przypadek, wiesz? We wszystkim zawarty jest tajemny zamysł, którego nie pojmujemy. (...) Wszystko stanowi część czegoś, czego nie możemy pojąć, ale co nami włada."

                                                         ~ Carlos Luiz Zafón ,,Cień wiatru"

Niestety dzisiaj nie mowa o Zafonie, a jedynie o przypadku. Dzisiejsza recenzja jest o książce Weroniki Żymełki, którą poznałam przez przypadek, stąd cytat tego wspaniałego autora.

Weronika Żymełka ukończyła studia magisterskie na filologii germańskiej oraz podyplomowe na filologii polskiej. Ma uprawnienia do nauczenia edukacji plastycznej w zakresie sztuk plastycznych. Dzięki wykształceniu kierunkowemu może spełniać się w wymarzonej pracy w szkole. W wolnym czasie gra na organach. Ma kotkę o imieniu Nutka. Książka ,,To, co ważne" jest jej debiutem literackim.

Ta książka opowiada o trzydziestoletniej Karolinie, w której życiu nie brakuje trudnych momentów. Przez cały czas, mimo upływu lat przypominają jej się drastyczne chwile z przeszłości. Nadal rany w jej sercu bolą tak samo.

Jej codzienność nie jest także kolorowa, praca w szkole mimo wielu dobrych stron ma także te złe, a mianowicie niskie zarobki, uczniów robiących sobie wiele żartów z nauczycieli, wiele godzin w domu poświęcanych na sprawdzanie sprawdzianów i kartkówek. Dodatkowo choroba babci przysparza jej kolejnych zmartwień.

Jej życie ma także dobre strony. Babcia Marysia od wielu lat jest jej opoką, wzorem i osobą, która zawsze będzie dla niej wiele znaczyła. Zwariowana przyjaciółka Marta wnosi do życia Karoliny wiele radości, niespodziewanych chwil, jak i wsparcie. Jednak najważniejsza dla trzydziestolatki jest jej czteroletnia córeczka, największa miłość. Pewnego dnia małej grozi niebezpieczeństwo, chwila grozy zmieni wszystko.


Na samym początku, przez jakieś dziesięć stron miałam wrażenie, że autorka pisze o sobie. Skąd takie skutki? Pani Weronika, jak i jej bohaterka mają wiele wspólnego m.in. obie są nauczycielkami, mają związek z językiem niemieckim, a także są posiadaczkami kotek. Jednak później to wrażenie znikło.

Karolina była ciekawą postacią, dość nietypową, nawet jeżeli była nauczycielką to także osobą godną przykładu, która przeszła przez wiele chwil cierpienia, ale mimo wszystko nie daje się pokonać przez smutek, walczy dalej o lepszą przyszłość dla siebie i swojej córeczki.

Mała Emilka to przykład idealnego dziecko, roześmianego, cieszącego się chwilą. Mimo iż ma jedynie cztery latka, wykazała się niezwykłą odwagą i przysłużyła babci w chwili trwogi. Ponadto jest dziewczynką, która wprowadziła jednego z bohaterów na właściwą ścieżkę.

Babcia? To osoba do naśladowania, mimo tego, co przeszła, i tego, co obecnie dzieje się w jej życiu nie daje niczego po sobie poznać, ukazuje swoją siłę. Często doradza Karolinie w wielu sprawach, jednak nie wtrąca się nachalnie w jej życie. Opiekuje się także Emilką, kiedy jej wnuczka jest w pracy.

Natomiast Marta jest najbardziej wybuchową postacią w tej książce. Jest słońcem, które rozświetla życie babci Marysi, Emilki i Karoliny. Może czasami nieco irytuje główną bohaterkę, ale także jest osobą, bez której nie mogłaby żyć. A nam dostarcza wiele chwil śmiechu, zwrotów akcji.


Ta książka była w pewnych momentach śmieszna, wiele rzeczy, nawet związanych ze szkołą mnie bawiło, także Marta no i niesamowita Emilka.
Nie obyło się jednak bez chwil smutku, współczucia, których było sporo i to one nadały tej książce inny charakter. Uświadamia to nam, jakie jest życie, często to, co jest niewidoczne i blisko jest dla nas ważne.

Jestem zadowolona, że przeczytałam tę książkę. Dostarczyła mi wielu tematów do przemyśleń, zabrała do innego świata, ale także rozśmieszyła.




,,Życie jest jednak piękne... - wyszeptała.
Jest piękne.
Bo to, co ważne jest tuż obok nas..."


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu: