Polecany post

Romek Pawlak ,,Dziewczyna z lustra"

Tytuł: ,,Dziewczyna z lustra" Autor: Romek Pawlak Wydawnictwo: Akapit Press Liczba stron: 184 Data wydania: 02.06.2017 r Nad...

czwartek, 8 listopada 2018

Joanna Bartoń ,,Drzazgi"

Tytuł: ,,Drzazgi”
Autor: Joanna Bartoń
Wydawnictwo: Wydawnictwo Janka
 Liczba stron: 176

Data premiery: 28.09.2018 r.


Witajcie, dzisiaj chcę Wam powiedzieć nieco o ,,Drzazgach" Joanny Bartoń. Do przeczytania tej powieści zachęcił mnie jej fragment, który wywarł na mnie spore wrażenie. Dodatkowo problematyka tej książki mnie zaciekawiła. Wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć.

Joana Bartoń studiowała filologię romańską oraz psychologię, co mnie dodatkowo zainteresowała, gdyż ta dziedzina nauki jest bardzo ciekawa i warta poznania. Miałam nadzieję, że co nieco z psychologii znajdzie się w tej książce. ,,Drzazgi" to już druga książki pani Bartoń, natomiast jej debiut to ,,Do niewidzenia, do niejutra".

Lilianę poznajemy w momencie, gdy dowiadujemy się morderstwie profesora muzyki, który przygotowywał syna autorki, Gabrysia do udziału w jednym z wielkich konkursów. Okazuje się, że to właśnie on jest odpowiedzialny za śmierć swojego uwielbianego nauczyciela.
Jednak to właśnie jego matka czuje się za wszystko odpowiedzialna, za to, że go urodziła, stworzyła. Boi się wychodzić z domu, pokazać światu, ma jedynie kontakt ze swoim byłym mężczyzną, przyjaciółką i ukochanym tatą. W ramach uporania się z problemem ucieka w alkohol i narkotyki, rzeczy, z którymi miała kontakt w przeszłości. Jednak nie chce mieć nic wspólnego  z synem, nie ma zamiaru odwiedzić go  w więzieniu. Czy faktycznie zachowanie Gabriela to jej wina?
Sama miała trudne dzieciństwo, jej matka sporą część życia spędziła w  piwnicy, twierdziła, że światło źle na nią wpływa, drażniło ją, nie wychodziła ze swojego schronienia w słoneczne dni. Czas, w którym Liliana zaszła w ciążę i urodziła syna, też nie był najlepszy i bardzo źle na  nią wpłynął. Nie była w stanie się podnieść po tych wydarzeniach, jak i tych, które czas przygotował dla niej znacznie później.

Książka Joanny Bartoń to ciężka książka mówiąca o bardzo wielu problemach.

Autorka ukazuje nam piękne uczucie córki wobec ojca, osoby, która zawsze była przy niej, nigdy jej nie zawiodła, zawsze ją wspierała. Jest on  tatą, który bezinteresownie kocha swoją córkę, lecz pozwala jej na wszystko, nie karci żadnej z jej decyzji. Z perspektywy wydaje się, że na niewiele jej pozwala.
Matka Liliany natomiast nigdy się nią zbyt nie zajmowała, większą część życia spędzała w piwnicy. Córce brakowała mamy. Czy jej nie kochała? Z pewnością, w niektórych momentach była troskliwa. Zachowywała się jak prawdziwa rodzicielka. Podobało mi się to, jak autorka ją wykreowała. Matka Liliany to nietypowa bohaterka, którą trudno polubić, ale dzięki temu z książki nie wieje nudą.





Z pewnością relacja kobiety z matką, wpłynęła na jej z kontakt synem. On także nie otrzymał za wiele miłości. Mimo że Liliana dbała o niego, to jednak nie potrafiła mieć z nim idealnego kontaktu. Może to wpłynęło na dokonanie przez niego morderstwa? Brak odpowiedniego kontaktu, braku ojca? Czy może skłonność do morderstw była w nim od początku? Wraz z odwróceniem się Liliany od syna możemy pomyśleć nad tym, czy powinna to zrobić, zostawić go bez niczego, nie okazać miłości? Może go nie kochała? Czy matka zawsze musi kochać i wspierać swoje dziecko? Kolejna rzecz, która mi się w tej książce podoba. To, że autorka stwarza nam wiele tematów do refleksji, warto po tej lekturze usiąść i pomyśleć nad nią.

W ,,Drzazgach" jest przede wszystkim ukazane życie Liliany,  z którego łatwością możemy wyciągać wnioski. Widzimy, że mimo upływu lat bohaterka się niewiele zmieniła. Podobnie jak my, tak ciężko jest nam zmienić nasz charakter, niektórym wydaje się to nawet niemożliwe.

Poznajemy przyjaciół kobiety, którzy wprowadzają ciekawy akcent do książki, z pewnością są nietypowi i ciekawi. Sytuacja, w której się poznali, również nie jest nudna.

Minusem opisanej historii, jest mała rola syna kobiety. Autorka skupiła się na niej, a Gabrielu było mało wspomniane. Szkoda, że pani Bartoń nie podjęła się opisania motywów zabójstwa, psychologii chłopaka i nie dała nam szansy na zrozumienie i poznanie go.

Oczywiście polecam Wam tę książkę, jest zbyt ciekawa, aby jej nie przeczytać i mimo wszystko może nas wiele nauczyć.








Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu:



piątek, 28 września 2018

Kilka ważnych słów...

Witajcie kochani. 
Pewnego dnia samo czytanie książek przestało mi wystarczać, więc postanowiłam pisać o nich, później przyszła kolej na prowadzenie profilu na instagramie. Gdy się do czegoś dopasuję, stanie się to moją rzeczywistością, w końcu przestaje mi to wystarczać. Dlatego dzisiaj robię o wiele więcej. Jednak ostatnio zauważyłam, że nie mam wolnego czasu, brakuje mi go także na naukę. Zbyt wieloma rzeczami się zajmuję, a doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny, a nie pięćdziesiąt. Dochodzi do tego także mój stan zdrowia, który pozwala mi na coraz mniej. Dlatego podjęłam trudną decyzję. Rezygnuję  z prowadzenia bloga i instagrama. Oczywiście nie nastąpi to z dnia na dzień. Mam do napisania jeszcze kilka recenzji m.in ,,Klątwy przeznaczenia" i książki Anety Jadowskiej. Chcę także odpowiedzieć na wszystkie Wasze komentarze i nieco uporządkować bloga, ale przede wszystkim pragnę pokazać na instagramie zdjęcia zrobione przez wyjątkową dla mnie osobę <3.

Nie wiem, czy znikam na zawsze, na rok, kilka miesięcy, być może kiedyś wrócę, na pewno nie będę usuwała, ani zawieszała bloga. Jeżeli wrócę na dobre, będę wtedy silniejsza, z pewnością pochwalę się Wam nowymi pomysłami. Być może zacznę inny projekt. Wiem, że będę bardzo tęskniła za blogowaniem, ale to mi pozwoli rozwijać się w innych dziedzinach. Wiem, że się kiedyś spotkamy, na targach książki, w księgarni czy w jakimś nieprawdopodobnym miejscu.  

Chciałabym podziękować Wam, za to, że czytaliście bloga, przeglądaliście posty na instagramie, a także każdej wspierającej mnie osobie, osobom obecnych przy sesjach książkowych, robiących zdjęcia, poświęcającym swój wolny czas.

Dzięki temu miejscu wiele się nauczyłam wyniosłam, stałam się inną osobą. Dlatego zawsze miło będę wspominała ten etap w moim życiu.

Nie chcę tracić z Wami kontaktu, dlatego, gdy nie będę dodawała postów, mój instagram (@isiaaa_n_books) pozostanie wciąż aktywny, będę chętna do rozmowy z Wami, na gmailu także będę aktywna, gdyby ktoś w ten sposób rozmowy (weronikan12isia@gmail.com). Zapraszam też na wattpadze, gdzie dostepne są moje dwa opowiadania ( użytkownik BlackMrsW).

Chciałabym się z Wami pożegnać miłym akcentem, dlatego na instagramie i facebooku zostaną przeprowadzone dwa rozdania pożegnalne.

Życzę Wam powodzenia i dziękuję za to, że ze mną byliście.

Isiaaa N
<3



poniedziałek, 24 września 2018

Zbigniew Zborowski ,,Kręgi"


Tytuł: ,,Kręgi”
Autor: Zbigniew Zborowski
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Liczba stron: 480
Data premiery: 05.09.2018 r.






Czasami do przeczytania książki nie potrzeba sporej zachęty, wystarczy jedynie opis. Tak było w przypadku ,,Kręgów", krótka informacja o akcji powieści sprawiła, że musiałam zapoznać się z twórczością pana Zborowskiego. Stopniowo pojawiające się recenzje czytelników sprawiły, że jeszcze bardziej nie mogłam doczekać się czytania.

Zbigniew Zborowski jest człowiekiem, który wiele przeżył. Pracował jako zwykły robotnik leśny, przemierzył Indie, Nepal i Pakistan, był wolontariuszem w Meksyku, debiutował w roli dziennikarza, współpracował z telewizją, a obecnie ma stanowisko w redakcji ,,Pani domu". Jednak najważniejszą rzeczą dla czytelnika jest to, że pisze książki. Wiedziałam, że ,,Kręgi" to część druga ,,Skazy", ale nie skojarzyłam, że chodzi o tę powieść, która kilka miesięcy temu obiegła instagram.

,,Kręgi" to historia byłego policjanta Bartka Koneckiego, który próbuje sobie uporządkować życie po licznych tragediach. Zwolnienie z policji, śmierć córeczki i rozstanie z żoną dały mu mocno w kość. Poznajemy go w chwili, gdy próbuje swych sił jako prywatny detektyw, który nie ma zbyt wielu klientów, bierze tabletki benzodiazepinalne, spłaca długi i mieszka w mieszkaniu swojej partnerki z którą probuje sobie na nowo ułożyć życie.

Pewnego dnia trafia się dobra okazja na niezłą gotówkę, dla Koneckiego to dar z niebios, ma jedynie śledzić początkującą aktorkę. Niepokoi go jedynie jego zleceniodawca, którego skądś kojarzy, jednak nie ma co do niego pewności. Szybko przekonuje się, że sytuacja, w której się znalazł ma drugie, głębsze dno, albowiem dziewczyna stara się zebrać informację dotyczące masakrycznego nie do końca wyjaśnionego morderstwa sprzed lat, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce, której odcięto ręce.


,,Historia prowadzonego przez niego prywatnego śledztwa była wątła niczym papierosowy dym i nieprawdopodobna jak narodowy budżet."



Konecki był dla mnie ciekawą postacią, z pewnością wybuchową, ale także tą, którą łatwo jest polubić. Miał cechy, które zdecydowanie wyróżniały go spośród innych bohaterów i czyniły go kimś nietypowym, sprawiały, że nas nie nudził. Uzależniony od leków były policjant z załamaniem nerwowym dodatkowo właściciel starego, ledwo jeżdżącego golfa.

Książka była podzielona na rozdziały z przeszłości, dotyczące różnych osób, ale krążące pierwszego brutalnego morderstwa. Oczywiście nie zabrakło stron dotyczących teraźniejszości Koneckiego. Taki podział był dobrym posunięciem, rozdziały z przeszłości nie zdradzały wiele, a jedynie wzbudzały naszą ciekawość. Wszystko zostało tak dopracowene, że nie mieliśmy problemu z odnalezieniem się czy tym, że autor zdradził za dużo albo za mało.

Całość była świetna, wprowadzenie, tajemnica, nowe dowody. To wyszło bardzo dobrze. Akcja działa się głównie  w Warszawie, która została bardzo dobrze opisana, a jej rzeczywistość oddana. Chęć odkrycia tajemnicy wzrastała z każdą stroną. Pojawił się też wątek miłosny, który wypadł zaskakująco dobrze. A zakończenie? Po prostu genialne.

Gorąco polecam Wam tę książkę. ,,Kręgi" mi się spodobały, więc z chęcią sięgnę po pierwszą część, której nie czytałam i następne, jeżeli wyjdą.






Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu: